Dzisiejszy dzień to czysta matematyka, która przekłada się na świetne samopoczucie.
Dzisiaj postawiłem na maksymalne odżywienie i paliwo, które trzyma głód na dystans przez długie godziny jazdy.
Śniadanie (07:30) – Solidna Baza
Dzień zacząłem od zestawu, który już znacie – to moje „paliwo podstawowe”, które daje sytość i komplet witamin:3 Jaja, awokado, pomidor i moja surówka.
Wszystko polane domowym sosem chrzanowym (wczoraj go opisałem)
Suma rano: ~1025 kcal | 10,2g Węgli.
☕ „Paliwo Rakietowe” – Kawa Kuloodporna

Wjechał też absolutny klasyk, czyli Bulletproof Coffee. Ale u mnie nie ma żartów – dodałem 50g masła!
To dodatkowe 370 kcal czystej energii z tłuszczu.Taka kawa sprawia, że skupienie za kółkiem jest na najwyższym poziomie, a mózg pracuje na najwyższych obrotach bez „zjazdów” cukrowych.
Posiłek w trasie – Białkowy Konkret
Później, żeby dobić białko i utrzymać mięśnie w formie:
Schab domowy (własna paczuszka).
Tuńczyk w oliwie.
Łączny bilans dnia:
Kalorie: ~1815 kcal
Białko: 82,1 g
Tłuszcz: 155,1 g (Potężna dawka energii!)
Węglowodany netto: ~10,2 g
🧠 Moja refleksja:
Widzicie te proporcje? Ponad 150g tłuszczu przy zaledwie 10g węglowodanów. To jest stan, w którym organizm przestaje prosić o jedzenie, bo ma wszystko, czego potrzebuje. Domowy schab i kawa z masłem to moi najlepsi przyjaciele w kabinie. Czuję się lekko, mam jasny umysł i zero chęci na podjadanie. Dlatego stworzyłem Keto za kółkiem, aby pokazać jakie to proste.
Koledzy, a Wy próbowaliście kiedyś kawy z taką ilością masła? Daje kopa, co?








