Dziś niedziela, 03.05.2026. Ostatnia prosta przed wyjazdem. Zanim wskoczę za kółko, sprawdzam parametry – zarówno te na wadze, jak i te we krwi. Wyniki nie kłamią: organizm jest w trybie spalania tłuszczu i gotowy na wyzwania.
📊 Moje parametry (Niedziela rano):
Waga: 98,3 kg

Poziom ketonów (czytnik): 1,2\ mmol/L to tzw. „optymalna ketoza”.
To oznacza, że moja głowa będzie pracować na najwyższych obrotach, a energia będzie stabilna przez całą zmianę, bez nagłych zjazdów i szukania cukru na stacjach.
🍽️ Ostatni posiłek domowy – Czyste Paliwo
Wybrałem zestaw, który nasyci na długo, ale nie zamuli żołądka. Solidna porcja białka i tłuszczu, by nakarmić mięśnie przed pracą.
Kawa Kuloodporna: Z masłem i olejem kokosowym (ok. 250 kcal) – na dobry rozruch. A czekając na kawę przekąsiłem 3 cienkie kiełbaski z Lidla z sosem czosnkowo-chrzanowym
Talerz Kierowcy: Pół kurczaka z grilla (~350g mięsa), 3 ogórki małosolne
- „Takie posiłki to podstawa na szybkie jedzenie, w moim projekcie Keto za kółkiem„.
Makroskładniki dzisiejszego ładowania:
Kalorie: ~1290 kcal
Białko: 100 g
Tłuszcz: 100 g
Węglowodany NETTO: 5 g
🧠 Dlaczego tak?
Przy moich 98,3 kg i czekającej mnie trasie, taki bilans (proporcja białka do tłuszczu 1:1) to idealny kompromis. Zabezpieczam mięśnie (które nadwyrężyłem przez ostatnie 3 dni, czuję zakwasy)i dostarczam paliwo, zachowując niemal zerowy wpływ na insulinę.
Zapasy w słoikach już czekają w kabinie. Ruszamy! Szerokiej drogi dla wszystkich, którzy też dziś w trasie! 👊🚛🥑🥩
Dodaj komentarz